problem

-Ty masz problemy? – spytał. -Jakie? Wymień trzy.

Zaczęłam się zastanawiać. I chyba po raz pierwszy w życiu miałam problem z udzieleniem odpowiedzi. Wymieniłam więc trzy sprawy, które obecnie zaprzątają moją głowę, ale de facto problemami nie są, bo a) nie będę mieć problemu, żeby się z nimi uporać, oraz b) są to „problemy” krótkotrwałe.

-No ja nie mam aż tyle problemów.. Właściwie to ja w ogóle nie mam problemów – odparł.

Mój i tak już nadto wytężony umysł zaczął się zastanawiać i czym prędzej dał temu upust słowny.

-Skoro nie masz problemów, to w czym problem? – moja ciekawość zaczęła sięgać zenitu.

-Mój problem to że nie mam problemów.

Teoretycznie jest to sytuacja do pozazdroszczenia. Bo czy nie do tego wszyscy dążymy, aby się uwolnić od problemów? W praktyce jednak, brak problemów wynika z braku podejmowania akcji, ze stagnacji w życiu, z zaprzestania działań. Skoro miałam problem z wymienieniem trzech moich aktualnych problemów, to może oznaczać, że coś jest na rzeczy i bynajmniej nie chodzi o moją kiepską pamięć. Czyli, tak czy siak, mam jakiś problem! Problem ze znalezieniem aktualnych problemów.

Najprostszym rozwiązaniem tego problemu będzie aktywne poszukiwanie, ba! tworzenie nawet, nowych problemów.  Co niniejszym czynię, zakładając tego bloga.

Mnogość problemów w tym tekście nie jest przypadkowa.

Reklamy

Komentarzy 11 to “problem”

  1. Marcel Says:

    Każdy problem to inny kolor. Życie bez problemów byłoby czarnobiałe.

  2. Ania Says:

    Jak się nie ma problemów to nie musi oznaczać stagnacji. Może oznaczać, że osoba zainteresowana stara się widzieć wszystko w pozytywnym świetle, bądź, że uporała się z problemami, bądź, że jej problemy wydają się nieważne w stosunku do cudzych problemów.

    A jak nie masz problemów to zacznij obgryzać paznokcie, będziesz miała problem z obgryzionymi 😛

  3. Adam Klimowski Says:

    Postępując w ten sposób, zamieniasz tylko jeden problem na drugi. Ale jeśli w rezultacie stawiasz bloga, to ja jestem za 🙂

  4. Amelia Says:

    Chciałabym aby „moim problemem był brak problemów”. I nie chodzi mi tu o stagnację, ale o podejście do nich, o jakim mówi Ania. One nigdy nie znikną, taka ich natura, pokonasz jeden, pojawia się kolejny więc chciałabym móc po prostu uważać, że są takie, że sobie z nimi poradzę:]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s


%d blogerów lubi to: